CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY

     Na horyzoncie coraz bliżej grudzień i styczeń. Tematy publicystycznych tekstów - wyeksploatowane do cna - to coraz bardziej skomercjalizowane, zeświecczone Boże Narodzenie i beznadzieje losy noworocznych postanowień. O tych ostatnich przyjaciel mawiał, że jak są "marzenia ściętej głowy", to jeszcze bardziej "postanowienia bez głowy". Wniosek? Nie będzie na oba tematy ani słowa.
     O niebo bardziej pouczającym i ciekawszym problemem są odpowiedzi na życiowe, egzystencjalne pytanie, jakie można znaleźć w książce Bronnie Ware: "Czego najbardziej żałują umierający" (Warszawa 2017 Wydawnictwo Czarna owca).
     Autorka jest Australijką. A poza tym? Przy czytaniu jej biogramu z podziwem myślałem: "Ta to miała ciekawe życie!" Bo proszę: po szkole średniej przez 10 lat pracowała w banku. I to nie byle gdzie, bo w wydziale wykrywania oszustw bankowych! Miała osiągnięcia, awansowała. I z biegiem czasu coraz bardziej brzydło jej to "atrakcyjne" zajęcie. W końcu - żeby je uatrakcyjnić, zafundowała sobie turystykę. Przez ponad dwa lata zwiedziła ojczyznę, potem Europę i Bliski Wschód. Żeby zarobić na "wikt i opierunek", a zwłaszcza na bilet - imała się różnych zajęć, najczęściej jako kelnerka lub barmanka po restauracjach i pubach. Zupełnie przez przypadek najęła się trochę jako opiekunka, trochę jako pielęgniarka paliatywna, trochę jako pani do towarzystwa do dogorywającej Agnes. Niełatwa zwykle, często wyczerpująca praca zajęła jej osiem lat. W tym okresie jej podopiecznymi było 13 dogorywających kobiet i 6 mężczyzn. Zrozumiałe, że przy tym kontaktowała się z członkami ich rodzin. Czas pracy przy jednej osobie wahał się od 3 do 12 tygodni.
     Wyjątkowo dużo czasu schodziło Bronnie Ware na rozmowach z ludźmi, którym było "trzy ćwierci do śmierci".
     Lubiła swoją pracę. Pozytywna postawa nie uchroniła jej przed psychicznym wypaleniem. "Zbieranie się do kupy" trwało lata. Wypełniła je - śladami rodziców - na twórczość muzyczną. Pisała teksty piosenek, komponowała do mich melodie, koncertowała.
     Swoistym rozliczeniem się z przeszłością był artykuł do magazynu muzycznego o pracy z umierającymi. Konkretniej - co ta praca jej dała. Tekst jednocześnie umieściła na swoim internetowym blogu. No i się zaczęło. W ciągu kilku miesiącach miała ponad 3 miliony "wejść". Czytelnicy dopytywali się o szczegóły, dzielili się swoimi doświadczeniami i przeżyciami. To zdopingowało ją do napisania na poły autobiografii, na poły zapisu rozmów z podopiecznymi.
     Z wydaniem książki szło jak po grudzie. 26 wydawnictw odmówiło publikacji. Bronnie Ware uparła się i książkę wydała w końcu własnym kosztem pod chwytliwym tytułem "Czego najbardziej żałują umierający". Ściślej jest to tytuł polskiego przekładu. Australijski jest precyzyjniejszy: "Pięć głównych powodów żalu umierających". Książka od razu wylądowała na szczycie listy bestsellerów...
     Nie tylko nieszczęścia chadzają parami. Szczęścia - też. Bronnie w lutym 2012 roku urodziła córkę. Przy wyjściu ze szpitala czekał na nią przedstawiciel głośnego australijskiego wydawnictwa Hay House z kontraktem.
     Zaczął się triumfalny pochód książki Bronnie Ware przez cały świat. Przez 6 lat podpisała umowy z 29 wydawnictwami. Z wywiadów z autorką wynika, że to wcale nie koniec...
     Jakich zatem rzeczy żałują umierający?
     1. Szkoda, że nie miałam odwagi żyć tak jak chciałam, a nie tak, jak oczekiwali inni.
     2. Szkoda, że tak dużo pracowałem.
     3. Szkoda, że nie miałem odwagi okazywać uczuć.
     4. Żałuję, że straciłem kontakt z przyjaciółmi.
     5. Szkoda, że nie pozwoliłam sobie być szczęśliwa.
     Nasuwa się pytanie: co trudniejsze? Dobrze żyć? Dobrze umierać?
     Trafną, konstruktywną odpowiedź można znaleźć na tarczach klasztornych zegarów słonecznych: "disce vivere ut scias mori" ("ucz się żyć, żebyś umiał umierać?")
     A do "gorzkich żalów" umierających wrócę w 2019.

 
. o. Andrzej Guryn
 

ARCHIWUM FELIETONÓW

POLEĆ TEN ARTYKUŁ ZNAJOMYM Z FACEBOOKA
 


 

 


BIULETYN POLONIJNY, Postal Box 13, Montreal, Qc H3X 3T3, Canada; Tel: (514) 336-8383 fax: (514) 336-7636, 
Miesięcznik rozprowadzany bezpłatnie wśród Polonii zamieszkującej obszar Montrealu i Ottawy. Wszelkie prawa zastrzeżone.